Ubrałam się, uczesałam i umalowałam, po czym zeszłam na dół. Po pięciu minutach podjechał Julian. Wsiadłam do samochodu.
- Cześć kochanie - pocałowałam go w policzek. Podczas drogi nie rozmawialiśmy ze sobą za dużo. Kiedy dojechaliśmy na miejsce, on poszedł usiąść na widowni, a ja poszłam za kulisy. Miałam wystąpić jako pierwsza z dwoma utworami. Wybrałam The Apple Tree i Make Me Fall. Kiedy weszłam na scenę spojrzałam na Juliana. Nie okazywał żadnych emocji, myślałam, że to ze zdenerwowania. Występ dobrze mi poszedł. Przebrałam się i wyszłam do Juliana.
- I jak ci się podobało ?
- Bardzo fajnie - spojrzałam na niego, ale znów przybrał maskę. To nie był ten mój Julian. To był ktoś inny. Kiedy wróciliśmy do Gelsenkirchen i staliśmy pod moim domem nie wytrzymałam.
- O co ci chodzi ? Jesteś jakiś dziwny dzisiaj !
- To koniec Nina - zrobiłam wielkie oczy i otworzyłam buzię próbując coś wykrztusić, ale mi się nie udało. Wypadłam z auta i wbiegłam do domu.
- Niespodzianka ! - Manuel z uśmiechem na ustach wyszedł z salonu, ale kiedy zobaczył, że siedzę skulona pod drzwiami i płaczę, mina mu zrzedła - Ninka co się stało ? - podszedł do mnie.
- Zostawił mnie - wyszeptałam.
- Kto ?
- Julian - czułam jak tysiące małych igieł wbija mi się w serce. Widząc, że nie wykazuje żadnych ruchów, aby wstać brat wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju. Tam płacząc zasnęłam. Manuel cały czas był przy mnie i mnie uspokajał oraz pocieszał. Rano obudziłam się i ubrałam.
Uczesałam się i odświeżyłam po czym zeszłą na dół.
- Jak tam mała ? - Manuel się mnie spytał.
- A jak ma być ? - spytałam zachrypnięta - chłopak ze mną zerwał.
- To pokaż mu, że ma czego żałować. Kathrin tak zrobiła i proszę za miesiąc bierzemy ślub, a Julian na nim będzie, więc proszę cię kochana musisz się pozbierać.
- Mam miesiąc ?
- Tak.
- To się pozbieram - Manuel siedział w fotelu, a ja wdrapałam mu się na kolanach i wtuliłam się w brata - dziękuję, że jesteś gdyby nie ty to bym sobie nie dała rady. Mimo, że wyzywam się od zdechłych padalców i wyrzutków społecznych to i tak cię kocham.
- Ja ciebie też siostrzyczko kocham - pocałował mnie w czubek głowy.
* miesiąc później*
Ubrałam się i zeszłam na dół. Był zimny majowy poranek.
- Jak się czujesz ? - spytała się przyszła żona mojego brata.
- Strasznie. Mam nadzieję, że na waszym ślubie będzie lepiej, ale jak ty ? Denerwujesz się ?
- Nie, co jest dziwne - zaśmiałam się.
- Przynieść ci coś, albo coś kupić ? Idę do sklepu, po lakier do włosów, bo mi się skończył, a nie wystąpie, na dzisiejszej ceremonii w stojących włosach.
- Kup mi jakiś jasny cień do powiek.
- Okej - włożyłam do uszu słuchawki i puściłam Lullaby. Od czasu zerwania z Julianem zaczęłam słuchać trochę innej muzyki. Musiałam być silna, w końcu za 7 miesięcy zostanę matką naszego dziecka. Zacisnęłam dłoń w pięść i uniosłam wysoko głowę. Muszę dać radę, pokaże mu, że bez niego radzę sobie lepiej niż może myśleć. Weszłam do drogerii, gdzie wzięłam szybko lakier, przy cieniach zeszło mi trochę, bo nie wiedziałam który odcień wziąć. W końcu padło na perłowy. Kiedy wychodziłam z działu wpadłam, prawie, na Juliana. Nie wzruszona obeszłam go i poszłam do kasy. Zapłaciłam, puściłam z powrotem muzykę. Kiedy wróciłam do domy makijażystka już czekała. Podałam jej cień, a sama poszłam do swojego pokoju. Wzięłam prysznic i włączyłam prostownicę. W tym czasie umalowałam się. Następnie wyprostowałam włosy i uczesałam je. Potem ubrałam się i spakowałam rzeczy na jutro, po czym zeszłam na dół. Pomogłam Kathrin ubrać swoją piękną suknię. Potem wsiadłyśmy do limuzyny, która miała zawieść nas pod kościół. Wysiadłam pierwsza i otworzyłam drzwi Kath. Kiedy wysiadła, a promienie zachodzącego słońca delikatnie ją oświetliły wyglądała naprawdę pięknie. Weszłyśmy do kościoła, ja z Benediktem byliśmy świadkami.
- Hej mała i jak ? - przyjaciel nachylił się ku mnie.
- Moje najgorsze obawy potwierdzone.
- Czyli Julian może kupować śpioszki ?
- Jak chce - powiedziałam z zimnym opanowaniem.
- Pogadaj z nim.
- Jak mnie będzie błagał na kolanach, to się wtedy zastanowię - ucięłam rozmowę. Ceremonia wyglądała naprawdę przepięknie, Beniu nie zapomniał nawet obrączek ! Potem pojechaliśmy do restauracji. Przechodząc obok Juliana wysyczałam :
- Pieprzony, nieodpowiedzialny gówniarz - potem wszyscy składali życzenia młodej parze, dawali prezenty, fotograf zrobił zdjęcia. I wtedy Manuel wpadł na zajebiście genialny pomysł.
- Drodzy państwo. Moja siostra niestety nie pochwali się przed wami, więc ja muszę to zrobić. Otóż Nina spodziewa się dziecka - spojrzałam na niego i pomimo, że ludzie bili brawo wybiegłam stamtąd. Usiadłam na zewnątrz ciężko oddychając. Przez natłok wydarzeń zrobiło mi się do tego słabo.
- Kogo to dziecko ? - usłyszałam za sobą głos Juliana.
- Wiesz jestem dziwką i uprawiał sex z milionem mężczyzn, więc nie wiem - powiedziałam słabym głosem mimo to czuć w nim było sarkazm. Podeszłam do pomocnika - w moim życiu, w moim łóżku uprawiał sex tylko z jednym mężczyzną i tylko ten jeden raz i od razu zaszłam w ciąże. Jesteś dupkiem - dźgnęłam go palcem w pierś, ale po chwili musiałam usiąść, bo czułam jak kręci mi się w głowie.
- Nie jestem dupkiem. Nina daj sobie pomóc - wyciągnął w moim kierunku dłoń, ale ja ją odtrąciłam.
__________________
TA DAM !!
Ostatni rozdział !
Mam problemy z liczeniem xd
Jeszcze tylko EPIIILOG !
A to najdłuższy rozdział z całego opowiadania, nie wiem czy Epilog będzie dłuższy, ale co tam ;3
5 coments to GO.
Bez 5 komentarzy nie pojawi się epilog. I teraz to serio.
kjdgfsyfgdsuyfgdsyugfyudsgfdyusfgdsyugfyudsf. nie potrafię nic powiedzieć. Manuel to ma najebane w głowie, lol. Szkoda, że to już kończysz. : <
OdpowiedzUsuńKOOOOOCHAM CIĘ. < 3
Czemu kończysz ?! :O
OdpowiedzUsuńKocham ich losy. <3
czytnij : footballstories.bloa.pl
o ja cie ale sie porobilo! dawaj szybko epilog!
OdpowiedzUsuń1. Fajnie, że w końcu ktoś pisze o Draxlerze. (Zresztą sama mam napisane o nim opowiadanie xd) 2. Dobre rozdziały, tylko szkoda, że takie krótkie :( . Akcja dzieje się tak szybko, że jestem cały czas w szoku. Jednak liczę, że oni będą razem. 3. Mam nadzieję, że powstanie II seria. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń