piątek, 28 grudnia 2012

5. Your Song

Obudziłam się rano z ogromnym kacem i do tego nic nie pamiętałam z poprzedniej nocy. Chcąc podrapać się po nosie zauważyłam, że dłoń mam owiniętą koszulką. Kiedy zdjęłam materiał, moim oczom ukazał się nie zbyt przyjemny widok. Miałam całą pociętą dłoń, a z niektórych ran wydobywała się ropa. Szybko wstałam z łóżka i poszłam pod prysznic. Następnie się ubrałam, uczesałam i wyjątkowo nałożyłam podkład, po czym zrobiłam sobie kocie oko i zbiegłam na dół.
- MAMO !
- Co chcesz - powiedziała rodzicielka wychodząc z kuchni.
- Moglibyśmy jechać do szpitala ? - pokazałam jej dłoń.
- Jezus, jasne już. GERARD BIERZ KLUCZYKI ! - szybko pojechaliśmy. Okazało się, że jedną trzeba było szyć, na resztę dostałam antybiotyk i zawinęli mi dłoń w bandaż. Kiedy wróciliśmy do domu obyło się bez pytań, więc poszłam do pokoju i wysprzątałam go. Musiałam wczoraj zostawić w klubie telefon, więc poszłam do Benedikta. Zapukałam do drzwi.
- O hej Nina - przywitał mnie.
- Hej, mogę ?
- Jasne - zaprosił mnie do środka. Kiedy weszłam do salonu zobaczyłam siedzącego Draxlera.
- Ja tylko mam pytanie. Nie widziałeś mojego telefonu ? - zwróciłam się do Howdesa, machinalnie odgarniając ranną ręką włosy.
- Jest na górze. Co się stało. Wczoraj miałaś obdrapane kostki tylko.
- Nie wiem. Taa, przy pisaniu Hold You towarzyszyły mi mocne uczucia - przygryzłam wargę.
- Dobra ja idę po ten telefon - stanęłam przy oknie, wpatrując się w spadające płatki śniegu. Był marzec, a padał śnieg. Czułam jak Julian obejmuje mnie w pasie, przymknęłam oczy, ta chwila mogła trwać wiecznie.
- Benedikt mi powiedział wszystko. Już nie jestem z Leną - wyszeptał mi do ucha. Obróciłam się i położyłam mu ręce na ramionach.
- I co dalej ? - Julian pochylił się i pocałował mnie w usta.
- NO WRESZCIE ! - Benedikt zszedł i podał mi telefon - mój szatański plan się spełnił ! - Julian objął mnie w pasie.
- Opanuj się zjebie ruski - mruknęłam pod nosem, wtulając się w Juliana, jednocześnie zaciągając się jego zapachem. Boże kochany, jaki on był idealny. Poczułam jak całuje mnie w głowę.
- Jesteście uroczy. Zrobię wam zdjęcie - zerknęłam na niego, gdy wyciągał swój telefon. Zrobił oczywiście to o czym mówił. Miałam ustawione, że przychodziły mi powiadomienia na telefon, więc z facebooka dostałam wiadomość, że ten tasiemiec pospolity dodał zdjęcie i oznaczył mnie na nim. Odkleiłam się od Juliana i zapisałam sobie fotografię, po czym ustawiłam ją sobie na tapetę.
- Uroczo czyż nie ? - posłałam uśmiech MOJEMU CHŁOPAKOWI.
- Bardzo - pochylił się i pocałował mnie. Nadal trochę nie mogłam uwierzyć w to, że on był mój. Przymknęłam oczy próbując zapamiętać, te chwilę na zawsze. W końcu nie wiadomo czy jutro się nie obudzę i nie okaże się to snem, albo czy mu się nie odwidzi. Resztę dnia spędziliśmy siedząc u Beniego, oglądając telewizję i ganiając się po świeżym śniegu. Na koniec dnia Julian odprowadził mnie pod dom.
- Wejdziesz ? - spytałam się go z uśmiechem.
- Chciałbym, ale muszę iść do domu, mimo mojego wieku, moja matka uwielbia mnie kontrolować.
- Rozumiem - stanęłam na palcach i złożyłam pocałunek na jego ustach, po czym poszłam do domu. Zdjęłam buty i płaszczyk, a następnie pobiegłam do swojego pokoju. Głośno pisnęłam ze szczęścia i rzuciłam się na łóżko.
- Coś się stało ? - Mama wpadła do mojego pokoju.
- Jestem z Julianem - oczy mi błyszczały, a z ust nie schodził uśmiech.
- To dobrze kochanie. To teraz będę pukać, jak będę wchodzić do pokoju.
- Okej - zachichotałam. Mam zeszła na dół, a ja wzięłam prysznic, ubrałam się w piżamę i zasiadłam przed moim komputerem. Przyszło mi powiadomienie z akademii o koncercie absolwentów. Westchnęłam. Potem weszłam na facebook. Dodałam zdjęcie, które zrobiłam Julianowi z dopiskiem "Mój skarb <3". Potem zgrałam kilka piosenek na telefon i wyłączyłam laptopa. Położyłam się do łóżka  włożyłam słuchawki do uszu, puściłam muzykę i w wolnym tępie piosenek Ed'a Sheeran'a usnęłam.
Rano naszła mnie wena, więc szybko napisałam piosenkę. W południe dopiero wzięłam prysznic i ubrałam się, bo Julian mi przysłał sms'a, że kończy trening i będzie u mnie. Zrobiłam sobie kreskę eye-linerem i wróciłam do pisania piosenki.
- Cześć kocie - Julian pocałował mnie - co to za piosenka ?
- The Apple Tree. Za miesiąc mam koncert w Monachium. Grają tylko absolwenci i... - urwałam.
- I ? - Julian podchwycił temat kładąc się na moim łóżku.
- I - usiadłam na nim okrakiem - chciałabym, żebyś pojechał ze mną - dokończyłam całując go w usta.
- Z wielką ochotą, chyba dadzą mi wolne na jeden mecz.
- Miejmy nadzieję - resztę dnia spędziliśmy oglądając filmy na laptopie i leżąc w moim łóżku. Moi rodzice pojechali do znajomych, więc musieliśmy zrobić sobie coś do jedzenia. Julian powiedział, że on będzie gotować, więc usiadłam na wyspie w kuchni i machałam nogami, a pomocnik cały czas coś kroił itd. W końcu wyszło z tego spaghetti Neapolitana. I to całkiem dobre. Karmiliśmy się nawzajem z czego wyszliśmy cali w pomidorowym sosie. Po ogarnięciu się poszliśmy na spacer, a po powrocie do domu zajęliśmy się sobą.


________________

Zajęcie sobą means sex xd
Krucho z komentarzami ;c
2 rozdziały + Epilog to go.
2 KOMENTARZE !

2 komentarze:

  1. ja pierwsza! wiesz ze kocham kazde twoje opowiadanie? tylko czasem z braku totalnie czasu nic nie komentuje, ale to sie zmieni obiecuje!
    uwielbiam to ze Nina i Julian sa wreszcie razem!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniale ! Jagoda pisz więcej ! ;*

    OdpowiedzUsuń