piątek, 11 stycznia 2013
Epilog. Iron & Wine
Pchałam przed sobą wózek dwu i półrocznego Emila. Powróciłam do Gelsenkirchen po trzech latach, przez ten czas mieszkałam w Monachium i zarabiałam wieczorami śpiewając w jakiś klubach. Teraz postanowiłam powrócić. Może jestem gotowa wybaczyć Julianowi jego stare winy? Może po prostu jestem ciekawa jak żyje? W sumie to sama nie wiedziałam. Weszłam do domu moich rodziców.
- Hej mamo.
- Cześć kochanie - rodzicielka mnie mocno przytuliła.
- A kto to ? Kochany Emilek - wzięła mojego synka na ręce - skarbie może powinnaś pójść do Juliana ?
- Nie wiem. Na razie odwiedzimy wujka Beniego - poszłam się przebrać. Następnie wzięłam mojego synka i poszłam do Benedikta.
- Nina ! - chłopak mnie przytulił. Weszłam do niego. Tak jak te 2 lata i 8 osiem miesięcy temu na kanapie siedział Julian.
- Nina możemy pogadać ?
- A mamy o czym ?
- O moim synu ?
- Chyba dzwoni mój telefon - Howdes poleciał na piętro.
- Proszę o to on - pokazałam mu nasze dziecko.
- Nina, nie moglibyśmy wszystkiego naprawić ?
- Miałeś całe gówniane 3 lata i huja zrobiłeś, więc co teraz chcesz ?
- Nina, ja cię kurwa kocham, zrozumiesz to ? Wtedy byłem młody, głupi, ten związek bardzo szybko się rozwijał.
- No brawo, mam teraz co zrobić ? Paść ci w ramiona ? - Julian mnie objął i pocałował.
- Zamkniesz się ? Kocham cię i przepraszam, chce stworzyć naszemu dziecku normalny dom. Nie chcesz abyśmy żyli w normalnej rodzinie ?
- Chce - spuściłam głowę.
- Jesteś cholernie uparta.
- Ostrzegałam cię. Jak ci tak zależy to udowodnij to.
- Jak ?
- Masz mózg to wymyśl - chłopak chwilę pomyślał.
- Masz bilety na najbliższy mecz ?
- Tak.
- To dobrze.
- Ja idę pa. Benedikt ! Zgniła małpo ! Ja idę ! - wyszłam i wróciłam do domu. Następnego dnia ubrałam się oraz na to ubrałam bluzę Schalke. Wzięłam małego i go ubrałam. Nakarmiłam go i sama zjadłam śniadanie. Mama zajęła się Emilem, a sama uczesałam się i umalowałam. Potem zeszłam na dół i pożegnałam się z rodzicielką oraz synkiem, a sama poszłam na Veltins Arena. W 60 min. Julian strzelił gola, po czym zdjął koszulkę klubową, pod nią miał koszulkę z moim zdjęciem i podpisem "Kocham cię. Wybaczysz mi ?". Łzy same popłynęły mi po policzkach i szybko wyszłam z mojego sektoru, dzięki przepustce, jaką dawało mi same nazwisko Neuer dostałam się pod szatnie. Kiedy skończył się mecz, chłopcy zeszli do szatni. Julian szedł jako ostatni, pobiegłam do niego i pocałowałam.
- Wybaczam. I też cię debilu kocham.
- Brakowało mi tego - powiedział między pocałunkami.
__________________
To koniec historii Juliana i Niny. Short, but effective.
Teraz zacznę historię Gregora Schlierenzauera i siostry Thomasa Morgensterna. Również mam zamiar napisać historię Andreasa Wellingera. Blog o Sophie i Manuelu na razie chyba zawieszę. Muszę zrobić odwyk od pisania opowiadań o piłkarzach. Kocham ich nadal ! Lecz wypaliłam się trochę i ugrzęzłam w połowie opowiadania stay-with-me-forever-sophie. Tak więc chce was zaprosić na bloga :
- You took my heart
Twitter dla opowiadań - Cathy_Writer
Twitter prywatny - effy10bear
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)